Zaliczyłam ostatnio GL i muszę powiedzieć że, o ile może nie do końca się zawiodłam, to zakończenie należy do tej samej kategorii co, dajmy na to, End. Albo...
A z resztą dlaczego mam wybierać? WSZYSTKO, albo bardzo znacząca część wszystkiego kończy się w sposób który jest dla mnie nie do przyjęcia.
Ale jako że każdy nałogowiec ma coś co go w nałogu trzyma...
W moim wypadku sztacham się fikami bo, siłą rzeczy, kończą się dobrze. Albo są wyraźnie oznaczone: ANGST. Taki klient jak ja o wiele chętniej kupi towar, o który wie jak działa.
Ale mniejsza z tym. Tengen Toppa było fajne. Nawet pomimo zakończenia i faktu że w końcu pogubiłam się ile to warstw się nie niego składa.
Przypomniało mi się dzieciństwo kiedy to oglądałam anime, którego nazwy nie znałam nigdy, o mechu który składał się z całej masy małych... samochodzików? Ogulnie pojazdów. I one wylatywały nad morze i się składał w roboty. Jak zobaczyłam Dai-Gurren Laganna w kokpicie... Cóż.
Dziś zaliczyłam Spidermany [wszystkie trzy bo ja tak lubię] i o dziwo przypominało mi się że: O! Ta scena w tym fiku została tak przerobiona! A ta w tamtym! O jak fajnie!!
Dodam że skoro obejrzałam film tylko dlatego że kojarzył mi się fikami... to jest naprawdę źle. Chociaż zasadniczo nie czepiam się do aktorów. Kiedy oglądałam kreskówkę wrażenia miałam praktycznie identyczne.
Spiderman jest jedną z niewielu, jeśli nie jedyną w swoim rodzaju, serii w których jednocześnie przepadałam za głównym bohaterem, i go nie lubiłam [Konkretnie Spidy był cool, i miał takie wicked poczucie humoru... a jednocześnie Peter był tak totalnie rozlazły że nawet IT.-11 miała z nim problemy]
Poza tym dręczy mnie jedna rzecz... Dlaczego ludzie nigdy nie padają na podłogę? Myślałam że to jakiś rodzaj instynktu: Widzisz że coś na ciebie leci trajektorią poziomą? Na ziemię! Może przeleci nad! A stanie i patrzenie albo wrzeszczenie... Tego.
Urządzę sobie jeszcze jedno Spidyhunting i zobaczę co się w fikach ruszyło od ostatniego.