Time

Swamp

I still don't know what hit me

13: BSG
Reaper
[info]itylien

So, Battlestar Galactica.
I *hate* that show. With a passion that should be reserved for much greater things.
It's long, it's pointless, it tries to be epic for some unperceptable reason... IT SUCKED.

Wszystko zapowiadało się wspaniale! )
Zasadniczo nie ma się, co rozwodzić [a mogłabym nad wieloma rzeczami. W końcu pominęłam całą resztę postaci], gdy trzeba jasno stwierdzić: Rozumiem, komu mógł się ten show podobać. Rozumiem, w pewnym sensie, istnienie fandomu. Nie rozumiem tylko, dlaczego.
Czy istnieją ludzie na tyle przywiązani do Wing Commander [Hej! To można *TU* zessać! Cool.] że nie przeszkadzały im roboty [och rzeczy, na które mogłabym teraz narzekać...] zamiast kotów?

Mam nadzieję, że oryginalna seria z przełomu lat 70 i 80 XX wieku była lepsza.
Nie mam zamiaru się przekonać, ale mam nadzieję.


Tags: , ,

12: Dollsy; Fandom
Timer
[info]itylien
Cóż mogę powiedzieć? Mam szczęście w życiu.
Zaliczyłam już Historię Polski, Historię książki i Gromadzenia i przechowywanie dokumentów. Na odpowiednio 4, 4 i 5.
To bardzo smutne ponieważ ja wiem, moi koledzy z grupy i pewnie same wystawiające doskonale wiedzą że owe stopnie są niezasłużone. Jak mam w sobie znaleźć motywację do nauki skoro odrobina kreatywnej IT.iś i stosowanie starych zasad spisują się tak wspaniale?
Całe szczęście nadchodzi JiW który nie powinien, patrząc że jestem zielona jak trawa na wiosnę poza podstawową wiedzą z wykładów, pójść aż tak wspaniale. A wogule to we wtorek logika będzie i jeśli wtedy moja droga grupa nie pozbędzie się mylnego wrażenia że skoro chętnie chodzę do tablicy to coś umiem, to będzie dziwne. No ale facet zapowiedział osobiste konsultacje przed wystawieniem stopnia więc kto wie... może znowu powie wszystko za mnie i postawi piątkę... Zło.
Ale IT. zasadniczo nie narzeka. Dlaczego miałaby?

Poza tym zaliczyłam ostatnio sporo seriali. No... może nie sporo w tytułach, ale z pewnością sporo w seriach:
SG-1, SGA, Kyle XY, Buffy, SPN )
Kilka dollsików w kolejności randomalnej:Dollsy )

11: Dollsy; Fandom
Autumn
[info]itylien
Wtorki są ostatnio z zasady dobre. Jakoś tak upiornie wyszło że angielski + gromadzenie + Logika = Fajny dzień. Nie pomyślałabym o tym patrząc na plan z boku.

Oda na białe kolumny biblioteki universyteckiej w Białystoku )

Dodatkowo chcę napisać że SPM to jednak zły handom. Znaczy SPM/. W normalnym się nie pogrążyłam bo... cóż. Muszę LUBIĆ serię żeby chcieć o niej czytać fiki na poważnie. W każdym razie, to naprawdę smutne w czym ludzie doszukują się Znakuf, kiedy mają właściwie wszystkie wielkie błędy i pomyłki ponumerowane i oznaczone w scenariuszu.

Zaczęłam oglądać Stargate: SG-1. 10 sezonów! i Jeszcze Atlantis! Ja nawet nie widzę w fabule tylu wątków! WOW!
Nie podoba mi się chwilowo, a przynajmniej nie tak jak miałam na to nadzieję. Brakuje... tego czegoś co się nazywa logiką. To jest seria którą można puścić przeciętnemu dzieciakowi po pięknej i bestii a przed Królem Lwem jak narazie.
Jak dla mnie s01 jest zbyt amerykański, zobaczymy co dalej.

Dollsy )

10: Dollsy
Volume
[info]itylien
Kiedy, pytam się, KIEDY zdążyłam zrobić 99 dollsów!? Teraz jak się wreszcie zdecydowałam wsadzić to gdziekolwiek okazuje się że potwornie mi się nie chce.
Znajdowanie się w pół drogi to chyba stan którego nie lubię prawie najbardziej [bardziej nie lubię tylko zbliżania się do celu]
W każdym razie dzisiaj postnę dollsy moje w większym stopniu niż poprzednie, a to znaczy że sama zrobiłam linearty [z obrazków, absolutnie nic sama nie stworzyłam!] pokolorowałam i w ogóle.
Tutaj też pragnę wyjaśnić dlaczego tytuły są takie lame: Powstają dokładnie w momencie kiedy trzeba coś wpisać w LJ-cut. Więc lame są i będą.

Dollsy )
I to tyle. Z 99 dollsów do których się przyznaję moich w większym procentarzu jest 5 do 6 zależy jak liczyć. Bazy dobra rzecz. Tyle powiem.

Wszystkie używane przeze mnie bazy należą do kogoś innego, ktoś inny się nad nimi napocił i w ogóle... tylko jeszcze nie odnalazłam makabrycznej większości stron z których owe bazy brałam. Kiedyś, jak znajdę zrobię wielkiego edita i wszędzie dam odnośniki... ale to kiedyś.

A zamiast tekstu link do stronki z nim... i translacja niżej. Powiem tyle: Cool.

16 marca 5:30 rano

Dziś odjadę z tego miasta
Pożyczona książka leży na biurku
Pomarańczowy sweter jest dla mojej siostry
Rybkę trzeba karmić dwa razy dziennie

Przepraszam ze tak samolubnie zdecydowałam
nie pytając o nikogo o zdanie
Ale już czas
Nie wczoraj, nie jutro. Dziś.

Tutaj zawsze otaczali mnie wspaniali, kochający ludzie
Nic nie zastąpi miasta
które zaraz opuszczę

Muszę iść zanim zadzwoni kościelny dzwon
Dbajcie o siebie

16 marca South Wishbone 3

09: Fandom
Temperance
[info]itylien
Zaliczyłam ostatnio GL i muszę powiedzieć że, o ile może nie do końca się zawiodłam, to zakończenie należy do tej samej kategorii co, dajmy na to, End. Albo...
A z resztą dlaczego mam wybierać? WSZYSTKO, albo bardzo znacząca część wszystkiego kończy się w sposób który jest dla mnie nie do przyjęcia.
Ale jako że każdy nałogowiec ma coś co go w nałogu trzyma...
W moim wypadku sztacham się fikami bo, siłą rzeczy, kończą się dobrze. Albo są wyraźnie oznaczone: ANGST. Taki klient jak ja o wiele chętniej kupi towar, o który wie jak działa.

Ale mniejsza z tym. Tengen Toppa było fajne. Nawet pomimo zakończenia i faktu że w końcu pogubiłam się ile to warstw się nie niego składa.
Przypomniało mi się dzieciństwo kiedy to oglądałam anime, którego nazwy nie znałam nigdy, o mechu który składał się z całej masy małych... samochodzików? Ogulnie pojazdów. I one wylatywały nad morze i się składał w roboty. Jak zobaczyłam Dai-Gurren Laganna w kokpicie... Cóż.

Dziś zaliczyłam Spidermany [wszystkie trzy bo ja tak lubię] i o dziwo przypominało mi się że: O! Ta scena w tym fiku została tak przerobiona! A ta w tamtym! O jak fajnie!!
Dodam że skoro obejrzałam film tylko dlatego że kojarzył mi się fikami... to jest naprawdę źle. Chociaż zasadniczo nie czepiam się do aktorów. Kiedy oglądałam kreskówkę wrażenia miałam praktycznie identyczne.
Spiderman jest jedną z niewielu, jeśli nie jedyną w swoim rodzaju, serii w których jednocześnie przepadałam za głównym bohaterem, i go nie lubiłam [Konkretnie Spidy był cool, i miał takie wicked poczucie humoru... a jednocześnie Peter był tak totalnie rozlazły że nawet IT.-11 miała z nim problemy]
Poza tym dręczy mnie jedna rzecz... Dlaczego ludzie nigdy nie padają na podłogę? Myślałam że to jakiś rodzaj instynktu: Widzisz że coś na ciebie leci trajektorią poziomą? Na ziemię! Może przeleci nad! A stanie i patrzenie albo wrzeszczenie... Tego.
Urządzę sobie jeszcze jedno Spidyhunting i zobaczę co się w fikach ruszyło od ostatniego.
Tags: ,

08: UKD is Fun!
Shining
[info]itylien
Dziś, wbrew wszelkim porannym założeniom, był dobry dzień. Co prawda kolokwium [po co te duże słowa na studiach? Jakiś rodzaj starodawnego podkreślenia wywyższenia studentów ponad inne klasy uczone?] z angielskiego to raczej zawaliłam... ale też nie wiążę przyszłości z angielskim, a to co umiem do czytania wystarczy w zupełności, więc jeśli zdam to reszta wisi mi na bardzo dużą skalę.
Nie sądziłabym nigdy, ze to powiem ale pozytywnym aspektem dnia była Logika. I owszem, chodzi o tę samą Logikę której boję się bardziej niż pająków. Zasadniczo puki facet nie karze nam czegoś liczyć na ułamkach jest spoko bo ja, wbrew wszelkim pozorom, mam dosyć logicznie ułożony umysł. Warto / Nie warto, to tylko inna forma 0 i 1.

Tu miałam dodać trochę recek... ale jak zwykle okazało się że kiedy chcesz coś zrobić najpierw musisz zrobić coś innego i zajęłam się pisaniem referatu o UKD, czyli Uniwersalnej Klasyfikacji Dziesiętnej. System naprawdę, ale to naprawdę mi się podoba, myślę nawet czy sobie nie kupić tablic i nie zobaczyć co da się z ustrojstwem zrobić poza działaniami do których został przeznaczony... Ale to później.
Jutro mam wygłosić referat, do którego, jak zawsze i do wszystkiego, jestem totalnie nieprzygotowana i będę improwizować na scenie... Mam to szczęście że to już nie podstawówka i większości obecnych szczerze nie interesuje to co mówię.
Tags: ,

07: Dollsy 3/3
Luna
[info]itylien
Dolls
18 urodziny były straszne ale nie pobiły urodzin 19 które składały się w 60% z grania na akordeonie... To właściwie kolejny punkt sprzeczny w moim wychowaniu: Porządna wiejska rodzina wychowała córkę która znieść nie może języka w którym jej kochający rodzice i dziadkowie na codzień mówią... ale kij.
Po zastanowieniu stwierdzam że najwspanialszymi urodzinami były urodziny 14 o których zapomniałam nawet ja. Spędzone jak każdy dzień, a już jakiś czas temu doszłam do wniosku że każdy zwykły, spokojny dzień to święto.
Dostałam 200 złotych i gorące życzenia od wszystkich którzy pamiętali.
Tego samego dnia zmuszona byłam słuchać rozmowy dwóch nastolatek na temat przyjaźni... I ośmielę się stwierdzić że było to dość pouczające. Dowiedziałam się dlaczego kobiety tak przeżywają utracone przyjaźnie [co do tej pory było dla mnie jedną z wielkich zagadek ludzkości]; Mianowicie przyjaciółka ma być kimś komu na nas zależy, kimś kto okazuje zainteresowanie, kimś na kim możemy polegać... i dalsze bla bla w tym stylu. Przyznam że zdziwiłam się dość mocno gdyż chyba każdy, poza jednym, związek w moim życiu opierał się na zasadzie opłacalności: Trwa puki się opłaca, kiedy się nie opłaca, nie trwa. Przy czym nie zerwałam w życiu żadnych, poza jednym [tym samym], kontaktów.Podobno w życiu najtrudniej nauczyć się które mosty przekraczać, a które mosty palić... i ja zdecydowałam, że palenie wymaga za dużo zainteresowania.

A teraz do rzeczy:
Dollsy )

06: Historia i religia
Timer
[info]itylien
Nie rozumiem religii.
Religii, religijności, religijnych ludzi, religijnych wojen...
Dlaczego? Jaka konkretnie cecha natury ludzkiej karze... co? Na czym to w ogóle polega?
Jak można się o coś takiego zabijać! przez wieki!
W ogóle o co się zabijać? Co to jest? Nawet nie umiem sprecyzować pytania.

A chodzi o to że dziś po raz kolejny na HP wykładano nam dzieje polityczne europy ze szczególnym uwzględnieniem polski... i połowa wymienianych zdarzeń politycznych nie miała na mój, działający na prostych zasadach [opłaca się/nie opłaca się] umysł żadnego sensu. Po przeanalizowaniu sytuacji doszłam do [nienowego] wniosku że to wszystko przez religię.
W głowie mi się nie mieści jak ktoś mógłby zabijać bez żadnych wymiernych korzyści. Idee to nie pieniądze, nie dadzą się zjeść. Po co za nie krwawić!?

Teraz zdałam sobie sprawę jak ciężko mi o tym pisać. A przecież zasadniczo jak każdy wychowałam się w kulturze europejskiej, w rodzinie chrześcijańskiej, chodziłam do normalnej szkoły i przeszłam wszystkie etapy standardowej indoktrynacji. Hell! Miałam z religii piątkę a nie szóstkę tylko dlatego że nie oddawałam się praktykom.
Dlaczego tak ważny kawałek... psychologii, historii działania ludzkiego umysłu, nadal pozostaje czarną magią?
Co jest ze mną nie tak?
I czy aby na pewno ze mną?

Nie lubię tego tematu. Zawsze ostatecznie pozostawia mnie z myślą, że może wybicie całej dostępnej populacji, do czego gatunek ludzki zdaje się zdąża, nie jest takim złym pomysłem... A takie stwierdzenia bardzo mi nie pasują do image'u.
Tags: ,

05: Dolls [2/3]; Dzień jak dzień.
Reaper
[info]itylien
Dolls
Zacznę dziwnie:
Od prefangirlistycznych rozważań. Nieco fatalistycznych. Serio. )
I dodam następny kawałek dollsów na bazach z Bunnysticka:
Dollsy. )A tu wierszyk:

Słowa )
Ten wierszyk powstał pewnego dnia gdy wracałam z gimnazjum do domu. Jesiennego, suchego i słonecznego dnia. Chyba.

A przy tej okazji chcę wyjaśnić że to nie jest poezja. Przez termin ten, ja osobiście rozumiem formę twórczości służącą wyrażeniu czegoś za pomocą słów, przy zastosowaniu ustalonych reguł.
Nie znam reguł, nie przywiązuję wagi do słów, źle sobie radzę z emocjami i zasadniczo nic poprzez Wierszyki nie wyrażam. Najbliżej spokrewnione są z jedną z dziedzin fikopisarstwa jaką są poemy, acz to też jest przyrównanie bardzo poważnie nietrafione.
Wierszyki mają odpowiednio brzmieć. Nic poza tym.

04: Dollsy [1/3]; Basen
Autumn
[info]itylien
Muahaha! Muahaha! Muahahahahahaha!!
Nic nie działa na mnie tak dobrze jak woda. Najlepiej dużo. Możliwie czysta, możliwie mało używana, możliwie mało toksyczna. Minusem sytuacji jest fakt że mózg mi się lasuje po dłuższym przebywaniu w dowolnej wodzie. Mam wrażenie że pragnie po prostu porzucić bezprodukcyjne konanie w mojej czaszce i powrócić do naturalnego stanu płynnej masy. Bardzo miłe na krótką metę.

Zasadniczo basen jest niespecjalny: Mały, płytki, yada, yada, yada, ale za to ma bardzo poważny plus w postaci... well, byłam tam praktycznie sama, a to wielki plus dla kogoś kto wygląda jak Miś Puchatek i umie pływać dopiero po piętnastu minutach dość dziwacznej szamotaniny. No i nic w tym dziwnego gdyż ostatnio byłam na basenie la temu... 5? 4? Dawno w każdym razie.
Teraz będę naprawiać ten błąd często i gęsto gdyż, jak już wspomniałam, łapie mnie po tym euforia. A każdy lubi być w stanie euforii.

Do tego wejścia dodaję 7 dollsów zrobionych na bazach z Bunnysticka. A jest ich... co przyznaję z pewnym zadowoleniem, jeszcze całkiem sporo.
Dollsy. )

Tyle.

03: Mgła
Dragonfly
[info]itylien
Mgła, mgła, mgła.
Dużo mgły. Wszędzie dookoła mgła, i to nie jakaś sobie mgiełka ale prawdziwa, zawiesista, mlecznoszara i kłębiąca się. Jadąc samochodem do Białego nie raz dochodziłam do wniosków że czasami żałuję iż jestem istotą słów, a nie obrazów.
A najbardziej żałowałam kiedy za ciemnym horyzontem pojawiał się jakiś samochód na długich, i jasne, rozproszone w ciemności, światło nadawało wszystkiemu glorię podobną wschodom słońca.

Ciemne niebo dookoła, zimowe szkielety drzew z jakimiś niedobitkami liści szamocącymi się z wiatrem, niskie zawieszenie samochodu... to wszystko złożyło się na niesamowicie gotycką atmosferę.
Miałam też to szczęście że zarówno kierowca jak i jego towarzyszka byli milczący i nie przeszkadzali mi  rozkoszowaniu się widokiem, a to bardzo ważne, bo niestety mam nieszczęście być spokrewniona z osobą na tyle pustą w środku że nie bardzo umie sobie radzić z ciszą, a droga z Czeremchy do Białego może być bardzo długa jeśli starać się wypełnić każdą minutę trajkotaniem...

Dodatkowo przekonałam się dziś na własnej skórze iż zastosowanie paraboli w opisie przeżyć, dziejów i temu podobnych to mały skrót myślowy: Odnoszę wrażenie że wszystko działa na zasadzie kontrastów, przeciwieństw i zestawień, a jedno w drugie przechodzi nie płynnie a... jak tąpnięcia. Nagle całkiem spokojny kawałek ziemi zmienia swoje położenie względem każdego innego... i proces powtarza się w nieskończoność, nie pozostawiając w zasadzie żądnych stałych.
Cóż, tuż przed owym artystycznym uniesieniem, na sztuczne słońce samochodowych świateł wschodzące na dalekim horyzoncie, wysłuchałam półtoragodzinnej dysputy o kale, kto ma jaki, co należy zrobić aby otrzymać kał o danym zagęszczeniu, jak konkretnie czuje się człowiek kiedy wpycha mu się coś przez odbyt i jelita do żołądka i w jaki sposób ściągnie się dana twarz po tygodniowym rozwolnieniu...
Cóż.

Do tego rzucam wierszyk napisany w ferworze niezadowolenia jakie zwykle wyzwala we mnie rodzaj ludzki:

Mrówki )

Do tego chętnie bym rzuciła parę linków do różnych fików... ale to wymaga więcej zaangażowania niż mam ochotę teraz poświęcić na zabawę... więc później.

Tyle.

02: Nuuuda
Pie
[info]itylien
Czwartki to dziwne dni, które zaczynam smutna, później przez półtorej godziny trwam szczęśliwa, a później kończę znudzona do szpiku kości i bardzo, bardzo zła.
A wszystko to ponieważ czwartki są dniami Historii Polski, której to historii dość mocno nie lubię. Nie chodzi tu o jakąś konkretną niechęć do narodu tylko... well, historia, w przeciwieństwie do większości nauk, staje się naprawdę ciekawa tam gdzie się zaczyna, później mamy tylko powtórkę z rozrywki. A poza tym aktualny obraz świata wcale a wcale mi się nie podoba... ale to nic! Dowolny obraz świata by mi się nie podobał, prawdopodobnie za przyczyną jakiejś wrodzonej wady, dzięki której w czasie kiedy inne dzieci indoktrynowano z dużym powodzeniem, ja byłam za głupia, a kiedy byłam dość mądra, zakładano że nie ma takiej potrzeby.
Wracając do Historii Polski, miał dziś miejsce wykład, a zaraz po nim trzygodzinne ćwiczenia.
Wykład był, jak zawsze, słodziutki ponieważ wykładowca, jak sam stwierdził, mówi nam o historii tak, jak jeszcze nie mówiono. Nieliche znaczenie ma też fakt że pozwala zadawać sobie pytania i odpowiada na nie szeroko i głęboko. A ja lubię zadawać pytania.
Za to ćwiczenia... Tu nawet nie chodzi o to że kobieta jest niemiła, albo że mało wie, nie. Esencjonalny dla sprawy jest mój faktyczny brak zainteresowania kwestiami omawianymi. Historia Polski w odniesieniu do Historii Regionu?! Na bogów i anioły! Za co... brrrr. W dodatku świadomość że będę z tego musiała jakąś lame pracę napisać...
Czwartki kończą się źle.

A w ramach jaśniejszej noty, czekają na mnie dwa wielki pliki z fikami do przeczytania, formatowania i podzielenia. Co prawda są tak duże że aż straszne... ale za to mam świadomość że roboty nie zabraknie... i nie będę musiała sie jeszcze zderzyć z wielką masą fików które podzieliłam zanim odnalazłam pasujący mi format.
A jeśli monitor laptopa pokona mnie ostatecznie, włączę sobie CSI NY i będę bezmyślnie gapić się w ekran łuszcząc pestki.

Tu dodaję:
Dollsa! Żarówiastego ja jasny gwint. )

Tyle.

01: Ciekawe Czasy
Time
[info]itylien
Dziś dopadł mnie bardzo zły nastrój związany ze zbliżającymi się urodzinami, konkretnie 19tymi. Bardzo, ale to bardzo nie chcę być dorosła, absolutnie nie chcę wkraczać w świat i odkrywać jego nieskończonych możliwości... bla bla bla.
Z paru powodów oczywiście:
Powody )
Ja chcę znów mieć 17 lat, mózg tylko trochę zabrudzony, spokojny sen w nocy, zimę bijącą rekordy mrozu, ochotę robić rzeczy które lubię, śmiać się z czegoś, a nie chichotać bez powodu...

A  zasadniczo chcę Kerosene.

Dolls [Envy!] )

A na koniec rzucę autorski wierszyk:

Zygzak )

Ciekawy tylko dlatego że to chyba mój THE pierwszy.

Tyle.

Home